Proboszcz RokuProboszcz Roku

strona główna

zasady konkursu

regulamin

kapituła

informacje

zgłoszeni 2007

laureaci poprzednich edycji

2000
2004
2005
2007

Licznik zgłoszeń w bieżącej edycji 083

patron

kontakt

organizator

KAI  

patroni medialni

VOX FM
Niedziela Gość Niedzielny
Pastores Wiara
Tygodnik Powszechny W Drodze
sponsorzy konkursu
Ecclesia Software
Ecclesia Software
Wydawnictwo Księży Marianów
Wydawnictwo Księży Marianów

Greenhills


ks. Marian Szymański

fot. fotoKAI

Proboszcz w parafii w Ruchocicach od 1998 roku.

Obecnie w parafii Śmigiel – od 2004 roku.

Współpracuje z Radą Sołecką i z dekanalną Caritas, dzięki czemu dzieci dostają prezenty przed świętami wielkanocnymi i Bożym Narodzeniem. Latem organizowane są półkolonie. Jest mistrzem układania ikeban (kompozycji z suszonych kwiatów) i uczy tej sztuki młodzież. Organizuje też konkursy na najpiękniejszy ogród w parafii. Za działalność kulturalno-społeczną zdobył "Laur Seniora".

Dla najuboższych rodzin swojej parafii, liczącej zaledwie tysiąc mieszkańców, postarał się o pomoc materialną z Wielkiej Brytanii, Belgii, Niemiec i USA. „Proboszcz musi mieć zawsze otwarte probostwo i musi szukać ludzi potrzebujących, bo oni sami rzadko wyciągają rękę po pomoc. Moi parafianie też potrafią poratować innych: w 1997 r. zebrali 49 ton żywności dla powodzian. Oni mają naprawdę wielkie serca” – mówi ks. Szymański.

Tworzę żywy Kościół

Pomaga najbiedniejszym, dzieciom organizuje wakacyjny wypoczynek, uczy młodzież układania kompozycji z kwiatów, przygotowuje konkursy na najpiękniejszy ogród i dekorację dożynkową, a także występy zespołów folklorystycznych i parafialne festyny - taki jest ks. Marian Szymański jeden z 12 laureatów konkursu "Proboszcz roku 2004".

Kościół - my wszyscy

Ruchocice - niewielka wieś położona na zachód od Poznania, pomiędzy Grodziskiem Wlkp. a Rakoniewicami. Kilkanaście gospodarstw rolnych, sklep, okazały dom kultury, dookoła pola i lasy. Większość mieszkańców trudni się produkcją pieczarki dla pobliskich zakładów. Przede wszystkim uderza tu mnóstwo zieleni. Każde gospodarstwo jest bogato ukwiecone. Domy i ogródki gospodarzy zdobią tysiące różnokolorowych kwiatów.

Wokół tonącej w kwiatach świątyni, wspaniały parafialny ogród kwitnący od pierwszych dni wiosny aż do późnej jesieni. Mieczyki, bratki, szałwie, pelargonie, kilkadziesiąt iglaków i kilkutonowe głazy skalne dopełniające kwiatowej kompozycji robią wrażenie nie tylko na mieszkańcach ale także wśród osób przejeżdżających przez wieś. Przed kościołem wrażenie potęguje 6 tys. żółto-białych bratków, zasadzonych dla uczczenia 25-lecia pontyfikatu Jana Pawła II.

"To zasługa naszego wspaniałego proboszcza i jego zamiłowań" - mówią o proboszczu parafii pw. Św. Urszuli w Ruchocicach mieszkańcy wsi.

Ks. Marian Szymański lat 45. Ukończył Arcybiskupie Seminarium Duchowne w Poznaniu w 1986 roku. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk śp. abp Jerzego Stroby. Jednak zanim trafił do seminarium przez 4 lata był leśnikiem w nadleśnictwie Wolsztyn, niedaleko Poznania. "Kończąc technikum leśne chciałem pracować wśród zieleni. To właśnie w niej odnalazłem drogę do Boga" - opowiada kapłan.

Jego pierwszą samodzielną parafią był kościół pw. Św. Urszuli w Ruchocicach. W 1998 roku został proboszczem niewielkiej liczącej 1700 wiernych parafii.

"Od pierwszej chwili wiedzieliśmy, że na takiego proboszcza czekaliśmy: otwarty, pomocny, serdeczny a do tego skuteczny w działaniu" - mówią mieszkańcy wsi.

Wiara manifestowana czynem

"Po przyjściu chciałem nawiązać jak najbliższy kontakt z mieszkańcami aby wywiązała się z tego aktywna i żywa wspólnota wiernych" - wyjaśnia proboszcz. "Myślę że po 5,5 roku udało mi się to. Stworzyłem żywy Kościół. Pokazałem że świątynia to nie ksiądz proboszcz lecz my wszyscy". "Udało mu się to stworzyć, co postanowił" - potwierdzają parafianie. "O każdej rodzinie dużo wiedział także o ich sytuacji materialnej".

Dla ubogich, wielodzietnych rodzin organizował pomoc rzeczową. W czasie świąt Bożego Narodzenia oraz Wielkanocy przygotowywał dla dzieci paczki ze słodyczami. Najmłodsi często odnajdywali w nich także gry czy puzzle. Z kolei w czasie wakacji organizował dla nich wyjazdy na basen oraz tygodniowe wczasy nad jeziorem k. Świebodzina. Za działalność na rzecz osób samotnych i starszych dwa lata temu otrzymał w Bydgoszczy wyróżnienie "Laur Seniora", przyznany przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Seniorów. Starszym i schorowanym osobom kupował leki oraz drobny sprzęt medyczny.

O pomocy dla najuboższych rodzin ks. Szymański rozmawia niechętnie. Powtarza skromnie, że jest po to aby pomagać ludziom. Każdemu, kto go o to pyta, mówi o potrzebie uczynków miłosierdzia względem bliźniego. "Wiara powinna być dzisiaj manifestowana także czynem".

Kwiat musi mieć przestrzeń...

Na przykościelnej scenie zbudowanej wspólnie z mieszkańcami proboszcz organizował występy zespołów folklorystycznych. Dwukrotnie gościł 140-osobowy Zespół Pieśni i Tańca "Śląsk", śpiewali tu także Gang Marcela i Eleni. Dla swoich parafian organizował również spotkania kabaretowe, wystawy malarstwa, ręcznego haftu, rzeźby okolicznych artystów, wieczory taneczne w miejscowym Domu Kultury. Pracował w ogrodzie i wspólnie z parafianami co roku, przez dwa tygodnie, budował żywą szopkę bożonarodzeniową.

"Zależało mi aby ludzie polskiej wsi gromadząc się wokół świątyni mieli kontakt z wartościową kulturą".

Oprócz organizacji festynów parafialnych ks. Szymański był pomysłodawcą dwóch konkursów: na najładniejszą dekorację dożynkową oraz na najpiękniejsze ukwiecenie ogrodu. "Oba cieszyły się sporym zainteresowaniem" - opowiada z zadowoleniem. "Zawsze mieliśmy problem z wyborem tego najładniejszego". Dla najlepszych fundowano nagrody w postaci sprzętu gospodarstwa domowego. Zwycięzca mógł otrzymać np. serwis porcelanowy, obrusy czy też komplet garnków.

Ksiądz z Ruchocic jako jeden z nielicznych wśród duchownych słynie także z pasji układania ikeban. "No tak, tego ukryć się nie da" - uśmiecha się. Ikebany czyli kompozycje z kwiatów żywych lub zasuszonych z powodzeniem wykonuje od kilku lat. "Zamiłowanie do tego chyba przekazała mi babcia, która kochała kwiaty. Mój rodzinny dom był cały obsadzony różami i innymi gatunkami kwiatów". Co w tej sztuce jest najważniejsze? "Zmysł i spojrzenie. Kwiat musi mieć swoją przestrzeń".

Ksiądz przyznaje jednak, że najbardziej lubi układać ikebany ze świeżych, polnych kwiatów. Wymyślne kwiatowe dekoracje przygotowuje na uroczystości kościelne, dożynki, uroczystość pierwszej Komunii Św. a także na śluby zawierane w jego kościele. Uczy także układania ikeban okoliczną młodzież. "Myślę że to cenna rzecz, nauczyć się układania kwiatów, zwłaszcza że nauczyciel jest w tym naprawdę dobry" - mówi Ania, jedna z kilku "uczennic".

Proboszcz uczestniczy także w konkursach i wystawach. Zdarzają się przy tym śmieszne sytuacje. "Na wystawie w Wielichowie chciałem przedstawić ikebanę na tle starej komody i lustra. Poprosiłem więc swoich parafian aby zawieźli mi te sprzęty na miejscowy stadion, gdzie odbywały się pokazy. Ku mojemu zaskoczeniu kobiety i mężczyźni zaczęli się ustawiać w kolejce, gdyż myśleli że tam będzie zakład fryzjerski".

Siła wspólnoty

"To co dokonywało się ostatnio w naszej parafii było dla nas wystarczającym dowodem i przekonaniem o słuszności naszej decyzji" - mówi Andrzej Kaczmarek sołtys wsi Ruchocice, który wspólnie z radą parafialną zgłosił kandydaturę ks. Szymańskiego do konkursu "Proboszcz roku 2004".

Proboszcz był zaskoczony i miał wątpliwości. "Pamiętam, że powiedziałem do parafian, że na 100 proc. jestem przekonany że żadnej szansy dla nas nie widzę. Są parafie większe od nas, o większym polu działania. Ostatecznie zgodziłem się tylko dlatego że to wszystko, co dokonywało się w naszym kościele było zasługą tych ludzi. Silna wspólnota potrafi stworzyć wiele dobrych dzieł".

Od 1 lipca ks. Marian Szymański dekretem arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, metropolity poznańskiego objął probostwo na parafii św. Stanisława Kostki w Śmiglu k. Leszna. Mieszkańcy Ruchocic z trudem pogodzili się z tą decyzją. "Żal oddawać tak dobrego proboszcza".

A ks. Szymański ocenia: "Bez ich wielkiego zaangażowania żadne dzieło by tutaj nie powstało. W sercach tych ludzi jest wiele dobroci. Mam nadzieję że na nowym miejscu uda mi się zbudować kolejną żywą wspólnotę, mocno zaangażowaną w działalność Kościoła".

Sebastian Petrus

ter

© 2007 Katolicka Agencja Informacyjna; projekt graficzny Joanna Jarco