Proboszcz RokuProboszcz Roku

strona główna

zasady konkursu

regulamin

kapituła

informacje

zgłoszeni 2007

laureaci poprzednich edycji

2000
2004
2005
2007

Licznik zgłoszeń w bieżącej edycji 083

patron

kontakt

organizator

KAI  

patroni medialni

VOX FM
Niedziela Gość Niedzielny
Pastores Wiara
Tygodnik Powszechny W Drodze
sponsorzy konkursu
Ecclesia Software
Ecclesia Software
Wydawnictwo Księży Marianów
Wydawnictwo Księży Marianów

Greenhills


ks. Marian Balicki

fot. fotoKAI

Proboszcz parafii od 1992 roku

”Być pasterzem, a nie pastuchem... tak uczył mnie Ojciec, błogosławiąc na drogę powołania” – pisał w jednym ze swoich poematów ks. Balicki. Jest to zarazem dewiza, którą proboszcz z Niska kieruje się w swojej duszpasterskiej pracy.

Ks. Marian Balicki – poeta, diecezjalny duszpasterz środowisk twórczych, animator życia religijnego i kulturowego piętnastotysięcznej parafii w Nisku k. Stalowej Woli. Konsekwentnie wspiera świeckich, którzy czują się współodpowiedzialni za życie parafii. Wydaje parafialny tygodnik „Dokąd idziesz?”. Przez cały rok Fundusz Pomocy Rodzinie wydaje najuboższym rodzinom żywność i odzież. W Oratorium św. Józefa mogą spędzać wolny czas najmłodsi parafianie. Organizowane są też kolonie, zimowiska i wycieczki dla dzieci. Parafianie wspólnie obchodzą Dzień Dziecka, Matki, Babci i jubileusze małżeńskie. Regularnie odbywają się Tygodnie Kultury Biblijnej, Przeglądy Pieśni i Piosenki Religijnej oraz kolęd.

W parafii działa wiele wspólnot i grup religijnych, w których uczestniczy prawie póltora tysiąca parafian. Są to: Liturgiczna służba ołtarza, Oaza Dzieci Bożych, Oaza młodzieżowa, Oaza Rodzin, Dziewczęca Służba Maryjna, Akcja Katolicka, Parafialny Zespół „Caritas”, Stacja „Caritas”, Wspólnota Dzieci Niepełnosprawnych „Stokrotki”, Franciszkański Zakon Świeckich, Towarzystwo Kultury Chrześcijańskiej „Logos”, Duszpasterstwo Nauczycieli, Chór parafialny, Rodzina Różańcowa, Poradnia Rodzinna, Biblioteka Parafialna, Dyskusyjny Klub Biblijny, Sercańska Rodzina Świeckich i Rodziny Serca Jezusowego, Straż Honorowa NSPJ, Grupa Misyjna i Stowarzyszenie Przyjaciół WSD w Sandomierzu.

Być pasterzem, a nie pastuchem - o proboszczu z Niska

Za plebanią parafii pw. św. Józefa - Opiekuna Rodzin w Nisku k. Stalowej Woli kryje się niewidoczny z ulicy budynek Oratorium. Każdego dnia można zobaczyć przed nim dzieci, młodzież szkolną oraz dorosłych przybywających tu na spotkania, warsztaty, czy wspólnie śpiewaną modlitwę. Parafia pośredniczy w poszukiwaniu pracy i prowadzi ośrodek rehabilitacji. Proboszczem jest tu ks. Marian Balicki - jeden z dwunastu księży wyróżnionych nominacją do tytułu "Proboszcz Roku 2004".

Parafia w Nisku, niewielkim, bo około piętnastotysięcznym miasteczku w diecezji sandomierskiej liczy sobie zaledwie 76 lat. Pierwsza publiczna kaplica powstała w 1889 r., poświecono ją św. Józefowi Oblubieńcowi Najświętszej Marii Panny. Pierwszy kościół, także pod wezwaniem św. Józefa, wybudowano w 1896 r. Tak rozpoczął się kult św. Józefa w Nisku. Według najstarszych mieszkańców miasta, modlitwy kierowane do tego świętego zawsze owocowały wieloma łaskami. - Gdy w 1992 r. objąłem parafię, zastanawiałem się, jaką drogą prowadzić wiernych. Patrzyłem na obraz św. Józefa prowadzącego Jezusa, wiedziałem, że tutejsi mieszkańcy darzą jego postać szczególna czcią i pomyślałem, że będzie to droga św. Józefa - wspomniana ks. Balicki. Uważa on, że św. Józef to patron szczególny, do którego Kościół zwraca się w trudnych czasach. Niegdyś św. Józef troszczył się o Jezusa. Dziś opiekuje się Jego Mistycznym Ciałem, jakim jest Kościół.

Ks. Balicki zwrócił też uwagę na opiekę, jaką św. Józef roztaczał nad miastem: nawet w najbardziej dramatycznych okresach historii, największe tragedie omijały Nisko i parafię, co według niego, było "namacalnym dowodem na obecność św. Józefa i jego wstawiennictwa u Boga". Kult świętego był swoistą "odpowiedzią" na ówczesne problemy miasta. Po upadku dwóch kluczowych zakładów produkcyjnych: filii "Ursusa" - "Nitem" i zakładów mięsnych, wielu mieszkańców straciło pracę. - To był trudny dla wielu okres - wspomina proboszcz - wielu trapiło się o ubóstwo swoich rodzin, wielu też wyjeżdżało za chlebem na zachód, to tak jak św. Józef, który też zmagał się z biedą i też musiał uciekać do obcego kraju - zauważa.

Mężczyzn przyciągnąć trudniej...

Po objęciu parafii przez ks. Balickiego zaczęto częściej organizować nowenny do św. Józefa, w homiliach stawiając go jako wzór dla ojców i ludzi pracy, wzór osoby niezłomnej wiary i nadziei, cichej, pokornej, ale ratującej w potrzebie. -Poszukiwałem nowych form dotarcia do człowieka. Myślałem sobie, że dzieci mają swoją opiekę w Kościele, podobnie kobiety, które są z natury religijne, natomiast mężczyzn, ojców trudno jest przyciągnąć do Boga. Szukając tych sposobów pomyślałem, że trzeba uruchomić tego, który jest ojcem, mężem i może być wzorem na te czasy - wspomina ks. Balicki. Wtedy to powstała idea założenia w Nisku Bractwa św. Józefa i podniesienia świątyni do rangi sanktuarium. Parafianie przyjęli ten pomysł z entuzjazmem, dzięki ich mobilizacji i zaangażowaniu gruntownie odnowiono świątynię. Sanktuarium erygował biskup sandomierski Wacław Świerzawski 3 października 1998 r. Wtedy też formalnie powstało Bractwo św. Józefa - formacja mężczyzn, którzy modlą się za swoje rodziny, ucząc się od św. Józefa jak być mężem i ojcem, a także "przyjacielem Jezusa". Dziś do bractwa należy kilkuset członków.. Bractwo ma też koła w innych miastach zrzeszające po kilkudziesięciu członków oraz grupy rozsiane po całej Polsce. Honorowym członkiem jest kard. Józef Glemp. Powstanie Sanktuarium i rozwój kultu św. Józefa jest dziś w zgodnej ocenie parafian największym ich i proboszcza osiągnięciem. "Droga św. Józefa" to program pracy duszpasterskiej ks. Balickiego, jaki przyjął on na III tysiąclecie, a mottem jego programu - "Poznać, przyjąć i naśladować Jezusa".

Boży zgiełk

Grup i wspólnot jest w parafii około trzydziestu i w sumie zrzeszają ponad półtora tysiąca członków. - Cieszę się, że tak dużo osób angażuje się, bo to nie ja robię to wszystko, ale robimy razem. Robią to moi księża, a przede wszystkim sami świeccy, to oni są siłą napędową - mówi ks. Balicki. Wspólnoty realizują różne zadania. Maja cele religijne, szerzenie, pogłębianie i wspólne przeżywanie wiary - temu zadaniu przypisane są wspólnoty Rodziny Serca Jezusowego, Saraceńska Rodzina Świeckich, Rodzina Różańcowa, Franciszkański Zakon Świeckich, czy wspomniane już Bractwo św. Józefa; cele wychowawcze i edukacyjne podejmuje m.in. Akcja Katolicka; najubożsi mogą liczyć na Parafialny Zespół Caritas; misję kulturotwórczą i rozrywkową pełni Towarzystwo Kultury Chrześcijańskiej "Logos". Jest też wiele wspólnot zrzeszających dzieci i młodzież jak np. Ruch Światło-Życie, Eucharystyczny Ruch Młodych czy adresowana do dzieci wspólnota Mały Przyjaciel św. Józefa. Nie sposób wymienić wszystkich działających w parafii grup, tym bardziej inicjatyw, jakich się podejmują. Trudno też nie odnieść wrażenia, że wszyscy członkowie tych grup razem wzięci tworzą jedną wielką wspólnotę, w której każdy zna każdego z imienia i jest dla niego kolegą, przyjacielem - kimś bliskim i serdecznym. W świetlicy, czy bibliotece Oratorium spotkać można najmłodszych i jednocześnie najstarszych mieszkańców miasta, a wśród nich zawsze uśmiechniętego i potrafiącego znaleźć czas dla wszystkich proboszcza.

- Myślę, że współczesna parafia potrzebuje przeobrażeń, trzeba w niej budować "wspólnotę wspólnot", o której przypomina Ojciec Święty. Dzieło ewangelizacji, które parafia ma podejmować nie może być zrealizowane tylko przez jednego księdza, ale przez jak największą ilość ludzi świeckich. I my to robimy - wyjaśnia ks. Balicki przyczyny osobliwego zgiełku panującego w Oratorium. - Robimy po to, żeby człowiekowi powiedzieć za Ojcem Świętym, że Bóg ciebie kocha i dla niego jesteś jedynym, a razem z innymi tworzysz taką szczególną wspólnotę, którą Jezus chce do Ojca doprowadzić i to jest nasze zadanie - dodaje.

Dwa skrzydła, żeby frunąć

Bardzo ważna rolę w niesieniu pomocy najuboższym mieszkańcom Niska spełnia reaktywowany przez ks. Balickiego parafialny zespół Caritas. Miasta nie oszczędziło bezrobocie i wiele rodzin egzystuje na granicy ubóstwa. Caritas w Nisku poza wsparciem w postaci paczek świątecznych, talonów na żywność rozdawanych codziennie potrzebującym, które mogą oni zrealizować w pobliskim markecie, odzieży, a także przyborów i książek szkolnych, organizuje też kolonie dla dzieci, w tym dla dzieci niepełnosprawnych, pośredniczy w poszukiwaniu pracy i prowadzi ośrodek rehabilitacji. Na jego rzecz pracuje 30 stałych wolontariuszy i drugie tyle "na zawołanie" - są to np. stolarze, hydraulicy, którzy za darmo świadczą swoje usługi dla wciąż remontowanej siedziby Caritas, znajdującej się naprzeciwko Sanktuarium.

- Ksiądz wydobył z każdego dobro, które w nim tkwi - zauważa Stanisława Piędel - emerytowana pielęgniarka, dziś przewodnicząca tutejszej Caritas. W tym roku organizuje z wolontariuszami kolejne turnusy kolonijne. Co roku z wypoczynku korzysta około setka dzieci z Niska. Z pomocy Caritas korzysta Anna Duda, matka sześciorga dzieci. Jej najstarszy syn Jarek jest dzieckiem autystycznym, więc co roku jeździ na kolonie dla dzieci niepełnosprawnych.

Pani Anna przychodzi także na spotkania ich rodzin. "Można porozmawiać z innymi, poczuć, że nie jest się samemu. Inaczej się człowiek psychiczne ustawia i podchodzi do życia, widząc nie tylko swoje problemy. Jarek też odczuwa, że są osoby, które go akceptują i jest zadowolony ze spotkań, śmieje się. Dzięki tym spotkaniom inni się dowiadują, że są takie dzieci, i że można z nimi żyć, że nie jest to żadna ujma dla rodziny - opowiada.

W parafii działa też Fundusz Pomocy Rodzinie, na którym środki gromadzi zarówno proboszcz jak i Caritas. Pieniądze pochodzą ze zbiórki pod kościołem, skarbonki kościelnej, darów od osób indywidualnych oraz ze środków parafialnych. Z tego funduszu wypłacane są zapomogi dla rodzin bezrobotnych w wysokości od 100 do 500 zł. Jak zapewnia proboszcz często zdarza się, że ci, którzy zapomogę otrzymali, po znalezieniu zatrudnienia przychodzą i zasilają fundusz, by pomóc innym pozostającym w potrzebie. - Kościół realizuje nie tylko dzieło kultu, ale też miłosierdzia. To są te dwa skrzydła, oba niezbędne żeby frunąć. Parafia nie jest wspólnotą zza świata, nie można mówić tylko o niebie, ale trzeba także rozwiązywać codzienne problemy. Razem wychodzimy naprzeciw różnym potrzebom, nawet tym, które powinny być zaspakajane przez inne instytucje, np. władze administracyjne. Specyfika polska jest taka, jaka jest i trzeba szukać sposobów pomocy, a nie oglądać się na innych. Staramy się mobilizować ludzi, skupić ich we wspólnym celu i nadać ich działaniom odpowiednią dynamikę, resztę oni sami zorganizują. To jest dzieło wielu ludzi, jedni wciągają drugich i tworzy się wspólnota. Jedni pomagają drugim, później ci drudzy pomagają następnym i tak wyzwala się łańcuch dobrej woli - wyjaśnia proboszcz.

Dać Boga w słowie

O tym, że proboszcz jest poetą, w Nisku wiedzą nawet dzieci. Wydał ponad dziesięć tomików wierszy i antologii. W jednym z wierszy pisze:
"Chciałbym ci Boga dać w słowie
szeptanym w bólu pacierza
w uśmiechu oczu
wpatrzonych w niebo
bez nadętych przemówień
bez nawracania kijem strachu
bez odwetu żałoby
bez dogmatów obrośniętych tłuszczem słów
bez goryczy zmarnowanych chwil chciałbym ci Boga dać
jak Jezus
pocałunkiem otwartych ramion
i serca".

Ks. Balicki jest diecezjalnym duszpasterzem środowisk twórczych. Wraz z działającym w parafii Towarzystwem Kultury Chrześcijańskiej "Logos" organizuje co roku w Nisku Tydzień Kultury Biblijnej, Przegląd Pieśni i Piosenki Religijnej "Chcę śpiewać Panu" oraz przegląd kolęd "Jezusowi kolędę zaśpiewam dziś". Niżańska parafia znana jest także w regionie z organizacji koncertów, wieczorków literackich, konkursów recytatorskich oraz działalności wspólnot o charakterze artystycznym. Działa tu zespół teatralny "Logos", zespoły muzyczne, chór parafialny, koła literackie i plastyczne oraz Dyskusyjny Klub Biblijny. W parafii wydawany jest także dwumiesięcznik "Dokąd idziesz", którego redakcję stanowią członkowie Towarzystwa i miejscowi nauczyciele. Parafia współpracuje z miejskim domem kultury, ale to ona jest powszechnie uznawana przez mieszkańców Niska za kulturalny ośrodek miasta, a proboszcz za "duszę kultury". Zdarzało się, że jego wieczorki poetyckie gromadziły 300 słuchaczy.

- Jako proboszcz jestem tu bardziej znany, stąd tak wysoka frekwencja, ale także inni poeci cieszyli się u nas popularnością i na ich wieczorki przychodziło po 60-70 osób - tłumaczy się ks. Balicki.

Na kolanach do Boga i do ludzi

"Być pasterzem, a nie pastuchem... tak uczył mnie Ojciec błogosławiąc na drogę powołania" - to fragment jednego z poematów ks. Balickiego, a zarazem dewiza, którą kieruje się w swojej posłudze.

Zapytany jak udaje mu się zaangażować do współpracy tak wielu parafian, proboszcz odpowiada: - Dzisiaj nie wystarczy głos z ambony, trzeba wyjść do człowieka zwyczajnie, z uśmiechem i troską, wyczuwając jego problemy. Myślę, że jest to bardzo istotna posługa kapłana, który nie stoi na wielkim piedestale, tylko jest sługą, idzie na kolanach i do Boga, i do ludzi. Wtedy można człowieka pobudzić, wtedy widzi on, że ta parafia jest wspólnotą, jest jego miejscem, w której jest on zauważalny i do której może wnieść coś od siebie.

W jednym z wierszy napisał:
"Idę drogą czasu
na obolałych ramionach
niosę krzyż powołania
czasem pytają przechodnie
skąd czerpiesz moc
i radość
odpowiadam uśmiechem
chodź".

Krzysztof Kowalczyk

ter

© 2007 Katolicka Agencja Informacyjna; projekt graficzny Joanna Jarco